Uregulawanie kontaktów z dzieckiem

Pytanie

Moja córka ma dwa latka, mam zasadzone alimenty co do odwiedzin dziecka starałam się dogadywać z byłym ale zaczął robić problemy przyjeżdżał kiedy chciał musiałam wpuszczać go do domu, więc wniosłam do sądu o uregulowanie kontaktów ale sad odrzucił mój wniosek twierdząc ze przecież się dogadamy, były obiecał poprawę co niestety nie dotrzymał słowa. Znajoma mi powiedziała ze dobrze by było żeby on wniósł ale nie robi tego. Co mam zrobić? Znowu ja mam złożyć? Muszę mieć uregulowane kontakty wtedy będzie porzadek.

rozwiązano 0
Anonymous 1 rok 10 Odpowiedzi 61 wyświetleń 0

Odpowiedzi ( 10 )

  1. Utrudniaja same kontakty a potem płacz że ojciec ma dość i nie interesuje się dzieckiem. Wy moje drogie macie w poważaniu własne dzieci zależy wam jedynie na zemście. oczywiscie moj robi tak samo, umowione sa spotkania a on nawet nie informuje ze nie przyjedzie danego dnia.ale co tam ja i dziecko mozemy czekac na wielkiego pana. Matka i dziecko sie nie licza tylko ojciec (bo straszy i neka psychicznie)

  2. jak sąd odrzucił nie rozumiem ??

    Najlepsza odpowiedź
  3. jak sąd odrzucił nie rozumiem ?? Bo uznał,ze sa na takim etapie że mogą się dogadać. Sądowe kontakty psują atmosferę . Wystarczy ustalić przez telefon kiedy lub jak coś wypadnie przesunąć termin, A tej zachciało się porządku ,,ordung,,jak u Niemca na czas odbębnić i paszoł won. A na miłość nie ma wyznaczonych granic od do. Dziecko małe choruje wiadomo. Normalni ludzie potrafią się dogadać ze względu na dziecko A ten jak ruska swołocz job twoju mat, on che i bedzie, to ten niszczy relacje, nachodząc ja kiedy chce.Mam nadzieję, że tobie będzie ktos do domu przychodził niewiadomo kiedy i o której, a ty bedziesz wyskakiwał z spod prysznica bo ktoś ci do drzwi wali. Tylko tobie wali i tak w ten pusty łeb. sama rozstawiałaś nogi przed nim aż macie dzieciaka

    Nie jestem autorka pytania , korku.

  4. Tak jak pisałam, można najpierw pisemnie wezwać byłego do ustalenia kontaktów (a jeśli się jednak zgodzi, także pisemnie te kontakty rozpisać, nic ustnie, bo niestety nie jest godny zaufania). A jeżeli rozmowy nic nie dadzą, ponownie wnieść do sądu o to. W pozwie napisz to, co tu nam piszesz, jak się obecnie czujesz z tym co się dzieje, jak to wpływa na dziecko, że próbowałaś rozmów i próśb (możesz dołączyć kopię listu wysłanego do byłego). Dobrze jest mieć świadków, najlepiej bezstronnych, lub inne dowody na utrudnianie Ci życia. Być może inny sędzia przyjmie Twoją rację, swoją drogą dziwi mnie trochę to, że za pierwszym razem pozew oddalono – w swoim doświadczeniu raczej widziałam sprawy, gdzie sędziowie ustalali kontakty bez najmniejszych problemów jeśli tylko była duża rozbieżność w oczekiwaniach rodziców albo nie potrafili się dogadać. Nie bój się o ograniczenie Tobie praw – to nie jest tak, że jeden rodzic może utrudniać drugiemu życie, wynajdować różne prawne możliwości do tego i potem to wykorzystać przeciwko niemu. Nie jest tak łatwo odebrać prawa matce małego dziecka, jeśli ta dba o nie i nie dzieje mu się przy niej krzywda. A na pewno nie odbiera się ich za to, że chce ona uregulować kontakty dziecka z ojcem.

    Nawiązując do innych problemów z byłym: tu niestety trzeba się zacząć porozumiewać dla dobra dziecka. Nie polecam ograniczania czy odbierania praw rodzicielskich, bo to prosta droga do jeszcze większych konfliktów między Wami. Jeśli były naprawdę chce posłać dziecko do dobrego prywatnego żłobka, może niech pomyśli nad podniesieniem kwoty alimentów, jeżeli nie stać Cię na to? Przecież może dobrowolnie płacić więcej.

  5. Nie po to się ludzie jak sąd odrzucił nie rozumiem ?? Bo uznał,ze sa na takim etapie że mogą się dogadać. Sądowe kontakty psują atmosferę . Wystarczy ustalić przez telefon kiedy lub jak coś wypadnie przesunąć termin, A tej zachciało się porządku ,,ordung,,jak u Niemca na czas odbębnić i paszoł won. A na miłość nie ma wyznaczonych granic od do. Dziecko małe choruje wiadomo. Normalni ludzie potrafią się dogadać ze względu na dziecko
    Dlatego zapewne autorka próbowała najpierw się dogadać, ale widocznie się nie dało. Problem wciąż pozostaje, dlatego założenie kolejnej sprawy sądowej to dobry pomysł. Można wcześniej spróbować jeszcze raz dotrzeć do męża telefonicznie, a nawet pisemnie za potwierdzeniem odbioru. Napisać, że wzywasz go do ustalenia terminów widzeń, że czekasz na kontakt, by znalazł chwilę na spotkanie się i wyznaczenie dogodnych dla niego terminów. Staraj się nie pisać emocjonalnie, tylko konkretnie: że nie możesz nic zaplanować, nie chcesz czuć się w ten sposób ograniczana, że dziecko powinno mieć zorganizowany czas. Nie musicie w końcu dostosowywać się wciąż do planów byłego, to, że płaci alimenty i chce tych kontaktów nie znaczy, że możecie być jego zakładnikami. To nie jest jego łaska, że interesuje się dzieckiem.

    Co do autora powyższej wypowiedzi, to nie jest kwestia tego, że „na miłość nie ma granic”, ale tego, że kobieta nie może nic zaplanować, nic zrobić, bo były mąż może zjawić się w każdej chwili w mieszkaniu bez uprzedzenia, a ona MUSI go wpuścić albo wydać dziecko (nieważne, że np. dziecko śpi czy akurat gdzieś wychodzą), bo następnym krokiem jaki zrobi były będzie założenie JEJ sprawy sądowej o to, że ogranicza mu kontakty. I zapewne taki ma on plan, albo po prostu nie może zrozumieć, że skoro dwoje dorosłych się rozstaje to nie po to, by wciąż być zaskakiwanym wizytami drugiej osoby. Dziecko jest tu najważniejsze, ale ono też musi mieć trochę normalności w istniejącej sytuacji, a nie żyć ze znerwicowaną tym matką i budzić się, bo ojciec chce TERAZ I ZARAZ wejść do mieszkania.

  6. Nie po to się ludzie jak sąd odrzucił nie rozumiem ?? Bo uznał,ze sa na takim etapie że mogą się dogadać. Sądowe kontakty psują atmosferę . Wystarczy ustalić przez telefon kiedy lub jak coś wypadnie przesunąć termin, A tej zachciało się porządku ,,ordung,,jak u Niemca na czas odbębnić i paszoł won. A na miłość nie ma wyznaczonych granic od do. Dziecko małe choruje wiadomo. Normalni ludzie potrafią się dogadać ze względu na dziecko Dlatego zapewne autorka próbowała najpierw się dogadać, ale widocznie się nie dało. Problem wciąż pozostaje, dlatego założenie kolejnej sprawy sądowej to dobry pomysł. Można wcześniej spróbować jeszcze raz dotrzeć do męża telefonicznie, a nawet pisemnie za potwierdzeniem odbioru. Napisać, że wzywasz go do ustalenia terminów widzeń, że czekasz na kontakt, by znalazł chwilę na spotkanie się i wyznaczenie dogodnych dla niego terminów. Staraj się nie pisać emocjonalnie, tylko konkretnie: że nie możesz nic zaplanować, nie chcesz czuć się w ten sposób ograniczana, że dziecko powinno mieć zorganizowany czas. Nie musicie w końcu dostosowywać się wciąż do planów byłego, to, że płaci alimenty i chce tych kontaktów nie znaczy, że możecie być jego zakładnikami. To nie jest jego łaska, że interesuje się dzieckiem. Co do autora powyższej wypowiedzi, to nie jest kwestia tego, że „na miłość nie ma granic”, ale tego, że kobieta nie może nic zaplanować, nic zrobić, bo były mąż może zjawić się w każdej chwili w mieszkaniu bez uprzedzenia, a ona MUSI go wpuścić albo wydać dziecko (nieważne, że np. dziecko śpi czy akurat gdzieś wychodzą), bo następnym krokiem jaki zrobi były będzie założenie JEJ sprawy sądowej o to, że ogranicza mu kontakty. I zapewne taki ma on plan, albo po prostu nie może zrozumieć, że skoro dwoje dorosłych się rozstaje to nie po to, by wciąż być zaskakiwanym wizytami drugiej osoby. Dziecko jest tu najważniejsze, ale ono też musi mieć trochę normalności w istniejącej sytuacji, a nie żyć ze znerwicowaną tym matką i budzić się, bo ojciec chce TERAZ I ZARAZ wejść do mieszkania.
    Dokładnie! Dokładnie tak jak tu pani pisze to tak dokładnie jest. Ja nie mam nic przeciwko żeby ojciec spotykał się z dzieckiem ale to trzeba ustalić wczesniej a nie tak wpada i on teraz chce, tak się nie da. Tak jak tu pani napisała, on mi powiedział ostatnio że jak ja mu będę utrudniać to wniesie sprawę do sadu ze utrudniam mu widzenia i ci ze mnie za matka :[ nawet xis wspomniał ze mi ograniczy prawa :/ juz naprawdę nie wiem jak z nim rozmawiać, po prostu się nie da….

  7. jak sąd odrzucił nie rozumiem ??
    Bo uznał,ze sa na takim etapie że mogą się dogadać. Sądowe kontakty psują atmosferę . Wystarczy ustalić przez telefon kiedy lub jak coś wypadnie przesunąć termin, A tej zachciało się porządku ,,ordung,,jak u Niemca na czas odbębnić i paszoł won. A na miłość nie ma wyznaczonych granic od do. Dziecko małe choruje wiadomo. Normalni ludzie potrafią się dogadać ze względu na dziecko

  8. Bo ja mam dziecko na codzien to on też chce mieć kiedy jemu pasuje. Robi też problem z wyborem zlobka, ja chce iść do pracy a dziecko do zlobka on chce do prywatnej bo jak on twierdzi płaci alimenty wiec będzie na żłobek, naprawdę ciężko z nim się dogadać ja wiem ze on robi mi poprostu specjalnie na złość. Nie mam pojęcia co robić?

  9. Kategorycznie zażądaj, żeby cię informował wcześniej, kirdy ma zamiar przyjść. Nikt nie może być na czyjeś widzimisię, jeśli dalej będzie tak postępowal jak dotąd złóż jeszcze raz o uregulowanie widzeń, ze względu na nękanie.

  10. Utrudniaja same kontakty a potem płacz że ojciec ma dość i nie interesuje się dzieckiem. Wy moje drogie macie w poważaniu własne dzieci zależy wam jedynie na zemście.

    Tobie to bym zakazała i w sadzie pozbawiła cię wszelkich praw, bo nawet wirtualnie spełniasz wszystkie przesłanki , a co dopiero w realu, korku.

Napisz odpowiedź

Przeglądaj
Przeglądaj